Internetowa gazetka uczniów Zespołu Szkół im. M. Konopnickiej w Graboszycach

Zwiedzamy

środa, 31 sierpnia 2016

    6 czerwca rozpoczęła się dwudniowa wycieczka do Wrocławia z udziałem klas 6 i 1-3 gimnazjum wraz z opiekunami. Już od samego rana w autobusie pan przewodnik opowiadał nam o miejscach, które zobaczymy i trasie, którą pokonamy, aby dotrzeć do celu.
    Zwiedzanie rozpoczęliśmy od wizyty w kościele św. Macieja – pięknej gotyckiej budowli. Szczególną uwagę zwróciliśmy na jedyny obraz, jaki znajdował się w tej świątyni. Reszta malowideł została w nim umieszczona bezpośrednio na ścianach.
     Następnie udaliśmy się do budynku Uniwersytetu Wrocławskiego. Mieliśmy okazję wejść do środka słynnej Auli Leopoldina, którą zdobiły piękne obrazy i freski. Nie byliśmy w stanie ogarnąć wzrokiem niezliczonych detali oraz doskonałych barokowych ornamentów.
    Po wyjściu z sali chodziliśmy po ulicach Wrocławia. Bardzo spodobał nam się Most Tumski, inaczej zwany Mostem Miłości. Jest to jedno z najbardziej romantycznych miejsc w tym mieście, na którym są umieszczone kłódki z inicjałami osób zakochanych.
    Ostatnim punktem programu w tym dniu było zobaczenie Hali Stulecia. Bezpośrednio jest ona połączona z fontannami położonymi w malowniczym parku Szczytnickim. Pokaz wodny, który mieliśmy okazję tam obejrzeć, odbywał się w rytm znanej melodii z filmu Star Wars.
    Po wyczerpującym oraz pełnym przeżyć dniu poszliśmy do pensjonatu, gdzie każdy mógł zająć swój pokój i odpocząć.

                                                                    Justyna Klimek - uczennica klasy I gimnazjum

     7 czerwca pojechaliśmy obejrzeć cykloramiczny obraz pt. Bitwa pod Racławicami, który został namalowany w latach 1893–1894 przez zespół artystów pod kierunkiem Jana Styki i Wojciecha Kossaka. Podczas patrzenia na to niezwykłe dzieło słuchaliśmy historii z nim związanej opowiadanej przez lektora.
   Następnie poszliśmy do ZOO oraz Afrykarium. Mogliśmy tam zobaczyć wiele gatunków zwierząt. Obserwowaliśmy też zachowanie ryb, a także innych stworzeń. Bardzo spodobały nam się pingwiny, żyrafy i lemury.
    Na samym końcu pojechaliśmy na Sky Tower, gdzie z 49 piętra mieliśmy okazję podglądnąć z góry piękny Wrocław. Widok zrobił wrażenie na każdym z nas! Potrafiliśmy nawet wskazać miejsca, które odwiedziliśmy.
    W drodze powrotnej wymienialiśmy się wrażeniami z tej wycieczki. Sądzę, że każdemu się podobały te dwa wspólnie spędzone dni, ponieważ Wrocław to prawdziwa polska perełka architektoniczna. To także miasto baśniowe, bowiem na każdym kroku mogliśmy spotkać krasnale, które na pewno na długo pozostaną w naszej pamięci… .

                                                              Magdalena Wojtyła - uczennica klasy I gimnazjum

 



niedziela, 01 maja 2016

      Z wycieczki do Muzeum Narodowego w Krakowie (10 marca 2016), gdzie zwiedzaliśmy dwie wystawy - „Historia mody” i „Modna i już, czyli moda w PRL”  oraz sami byliśmy projektantami,  wspomnień kilka…

Monika Janas: „Podobało mi się, jak pani mówiła o modzie, o pięknych patynkach i ładnych strojach. Pierwszy raz byłam w muzeum w Krakowie”.

Konrad Woźniak: „Podobał mi się język wachlarzy, byłem zaskoczony, że taki istniał!

Maja Krawczyk: „Zrobiły na mnie wrażenie suknie ślubne, które były ustawione od najmłodszej do najstarszej, lecz niektóre wcale nie wyglądały jak suknie do ślubu. Były piękne. Byłam zachwycona butami (patynkami). Zapewne były bardzo niewygodne,           a współczesne są takie wygodne!!!. Szkoda, że nie zobaczyliśmy wszystkich ubrań".

Łukasz Klimek: „Bardzo zdziwiło mnie to, że ludzie chodzili dawniej w butach, które pasowały na obydwie nogi. Bardzo podobały mi się, ale i zdziwiły mnie czapki dawniej noszone”.

Gabriela Góralczyk: „Zapamiętałam piękne ubrania z czasów PRL, np. fioletową sukienkę. Zaskoczyło mnie, że kobiety spały na siedząco, bo bały się o swoje włosy, które były pięknie ozdobione. Ciekawe było to, że kiedy córki szły na bal, to zawsze towarzyszył im ojciec. A za zakupy kobiety płacił jej mąż. Dawniej kobiety miały takie zaskakująco małe torebki”.

Marcelina Płonka: „Z wycieczki utkwiła mi w pamięci sukienka „Miss Polonia”, ponieważ była uszyta z pięknych materiałów. Dziwnie wyglądały starodawne buty – nie podobały      mi się”.

Natalia Wawro: „ Nie wiedziałam, że po II wojnie światowej ludzie robili sobie podkoszulki
ze starych płóciennych map. Podobała mi się torebka ze skóry węża”

Filip Tałajczyk: „Na wycieczce dowiedziałem się więcej niż na lekcjach. Wiem teraz, gdzie znajduje się budynek Muzeum Narodowego. Zdecydowanie bardziej podobają mi dzisiejsze stroje niż dawne”.

Krzysztof Bokota: „Zdziwiło mnie, gdy pani oprowadzająca nas po wystawie powiedziała, że misjonarze wyjeżdżający na wschód zbierali kokony jedwabników do swoich drewnianych kijków podróżnych wyciętych w środku i przewozili je na europejski ląd,       by zrobić materiał i uszyć odzież. Zapamiętałem także ozdobny barokowy młoteczek             na wszy, które lgnęły do wielkich peruk oraz wabiki, czyli małe pudełeczka – pułapki         z miodem i perfumami na głowach. Niektóre kobiety w tamtych czasach, goniąc za modą, gotowe były nawet cierpieć (mam na myśli gorset, którego ucisk prowadził czasami nawet do śmierci, lub spanie na siedząco z powodu półmetrowych fryzur)”.

Karol Leśniak: „Nie wiedziałem, że zajmowali się stylizacją oraz zdobieniem motorów i innych pojazdów, które tam widzieliśmy. Zaciekawił mnie film, który pokazywali na temat różnych strojów”.

Cyprian Szot: „Z opowieści pani przewodnik dowiedziałem się między innymi o pojawieniu się jedwabiu w Europie. Ponieważ hodowla jedwabników była pilnie strzeżona, to ukradkiem misjonarze chowali kokony do drewnianych lasek i po powrocie do ojczyzny zaczynali hodować jedwabniki. Uważam, że ta wycieczka była ekscytująca, gdyż po raz pierwszy byłem w Muzeum Narodowym w Krakowie. Moje skojarzenia: spokojnie, ciekawie, dużo wiedzy”.

Martyna Stybak: „Na wycieczce dowiedziałam się o języku wachlarzy. Najbardziej podobały mi się ubrania z PRL, ponieważ w tych ciężkich czasach panie tworzyły piękne stroje. Zapamiętałam również czasy noszenia przez panie i panów peruk”.

Sebastian Stanek: „Najbardziej podobała mi się sukienka z „Avantury o newlook” – rozkloszowana (niebieska w białe kropeczki). Została zaprojektowana i uszyta przez Christiana Diora”.

Zuzanna Balonek: „Najbardziej w muzeum podobała mi się czarno – biała suknia. Obok niej stały małe czarno – białe buty ze wzorkami. Podobała mi się także suknia z motylkami. Nie mogłam skupić się na jednym eksponacie , bo następne przyciągały moją uwagę”.

                                                                                    p. A. Skawińska



wtorek, 29 grudnia 2015

      14 grudnia ja, Emilia oraz panie pojechałyśmy na dwudniową wycieczkę do Uzdrowiska Kopalni Soli Bochnia. Była to nagroda za zdobycie pierwszego i trzeciego miejsca w przesłuchaniach rejonowych XIX Ogólnopolskiego Konkursu Polskiej Poezji Religijnej.
      Na początku zjechałyśmy windą do kopalni. Po zostawieniu bagaży w ogromnej sali noclegowej rozpoczęło się zwiedzanie z przewodnikiem. Podróżowałyśmy lokomotywą, wdziałyśmy kaplicę św. Kingi oraz niezwykłą ekspozycję multimedialną, dzięki której odbyłyśmy wycieczkę w czasie od panowania księcia Bolesława Wstydliwego i księżnej Kingi. Spotkania z polskimi królami, żupnikami genueńskimi, a także duchem mnicha cystersa stanowiły niezapomnianą lekcję historii. Poza tym słuchowiska, animacje oraz interaktywne prezentacje ukazujące rozwój techniki górniczej na przestrzeni wieków uzupełniały naszą wiedzę. Później przyszła pora na występ dzieci z całej Polski. Dobrze było wysłuchać ciekawych interpretacji wierszy religijnych, choć trwało to aż trzy godziny! Około 19 godziny zjadłyśmy pizzę i poszłyśmy na zjeżdżalnię, na którą prowadziło 307 schodów. Wieczorem ułożyłyśmy się do spania, by wstać rano na mszę roratnią i ogłoszenie wyników.
      Cieszę się z tej wycieczki. Wspaniale spędziłam czas w Kopalni Soli Bochnia. Miałam nawet okazję osobiście poznać polskiego aktora - pana Józefa Mikę.

                                                                                   Julia Stybak i p. M. Tomiak

niedziela, 28 czerwca 2015

     9 czerwca byliśmy na wycieczce w Krakowie. Przy szkole zebraliśmy się o godzinie 8.00. Kilka minut później już jechaliśmy do tego miasta.
     Pierwszym punktem był rejs statkiem po Wiśle. Wszystkim bardzo się to podobało. Następnie zwiedziliśmy Katedrę Wawelską. Widzieliśmy tam Dzwon Zygmunta i groby znanych Polaków. Potem w Kościele Mariackim dowiedzieliśmy się, że główny ołtarz wykonał  Wit Stwosz,a malowidła na ścianach odnawiał m.in. Jan Matejko. Na wycieczce podobał nam się też Uniwersytet Jagielloński oraz Brama Floriańska. W drodze powrotnej zrobiliśmy postój w McDonaldzie, aby coś zjeść.
      Wrażenia z tej wycieczki są bardzo pozytywne. Dobrze, że mieliśmy okazję wziąć w niej udział.

                                                                     Julia Stybak - uczennica klasy V 



 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 11
Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl statystyka