Internetowa gazetka uczniów Zespołu Szkół im. M. Konopnickiej w Graboszycach
niedziela, 01 maja 2016

      Z wycieczki do Muzeum Narodowego w Krakowie (10 marca 2016), gdzie zwiedzaliśmy dwie wystawy - „Historia mody” i „Modna i już, czyli moda w PRL”  oraz sami byliśmy projektantami,  wspomnień kilka…

Monika Janas: „Podobało mi się, jak pani mówiła o modzie, o pięknych patynkach i ładnych strojach. Pierwszy raz byłam w muzeum w Krakowie”.

Konrad Woźniak: „Podobał mi się język wachlarzy, byłem zaskoczony, że taki istniał!

Maja Krawczyk: „Zrobiły na mnie wrażenie suknie ślubne, które były ustawione od najmłodszej do najstarszej, lecz niektóre wcale nie wyglądały jak suknie do ślubu. Były piękne. Byłam zachwycona butami (patynkami). Zapewne były bardzo niewygodne,           a współczesne są takie wygodne!!!. Szkoda, że nie zobaczyliśmy wszystkich ubrań".

Łukasz Klimek: „Bardzo zdziwiło mnie to, że ludzie chodzili dawniej w butach, które pasowały na obydwie nogi. Bardzo podobały mi się, ale i zdziwiły mnie czapki dawniej noszone”.

Gabriela Góralczyk: „Zapamiętałam piękne ubrania z czasów PRL, np. fioletową sukienkę. Zaskoczyło mnie, że kobiety spały na siedząco, bo bały się o swoje włosy, które były pięknie ozdobione. Ciekawe było to, że kiedy córki szły na bal, to zawsze towarzyszył im ojciec. A za zakupy kobiety płacił jej mąż. Dawniej kobiety miały takie zaskakująco małe torebki”.

Marcelina Płonka: „Z wycieczki utkwiła mi w pamięci sukienka „Miss Polonia”, ponieważ była uszyta z pięknych materiałów. Dziwnie wyglądały starodawne buty – nie podobały      mi się”.

Natalia Wawro: „ Nie wiedziałam, że po II wojnie światowej ludzie robili sobie podkoszulki
ze starych płóciennych map. Podobała mi się torebka ze skóry węża”

Filip Tałajczyk: „Na wycieczce dowiedziałem się więcej niż na lekcjach. Wiem teraz, gdzie znajduje się budynek Muzeum Narodowego. Zdecydowanie bardziej podobają mi dzisiejsze stroje niż dawne”.

Krzysztof Bokota: „Zdziwiło mnie, gdy pani oprowadzająca nas po wystawie powiedziała, że misjonarze wyjeżdżający na wschód zbierali kokony jedwabników do swoich drewnianych kijków podróżnych wyciętych w środku i przewozili je na europejski ląd,       by zrobić materiał i uszyć odzież. Zapamiętałem także ozdobny barokowy młoteczek             na wszy, które lgnęły do wielkich peruk oraz wabiki, czyli małe pudełeczka – pułapki         z miodem i perfumami na głowach. Niektóre kobiety w tamtych czasach, goniąc za modą, gotowe były nawet cierpieć (mam na myśli gorset, którego ucisk prowadził czasami nawet do śmierci, lub spanie na siedząco z powodu półmetrowych fryzur)”.

Karol Leśniak: „Nie wiedziałem, że zajmowali się stylizacją oraz zdobieniem motorów i innych pojazdów, które tam widzieliśmy. Zaciekawił mnie film, który pokazywali na temat różnych strojów”.

Cyprian Szot: „Z opowieści pani przewodnik dowiedziałem się między innymi o pojawieniu się jedwabiu w Europie. Ponieważ hodowla jedwabników była pilnie strzeżona, to ukradkiem misjonarze chowali kokony do drewnianych lasek i po powrocie do ojczyzny zaczynali hodować jedwabniki. Uważam, że ta wycieczka była ekscytująca, gdyż po raz pierwszy byłem w Muzeum Narodowym w Krakowie. Moje skojarzenia: spokojnie, ciekawie, dużo wiedzy”.

Martyna Stybak: „Na wycieczce dowiedziałam się o języku wachlarzy. Najbardziej podobały mi się ubrania z PRL, ponieważ w tych ciężkich czasach panie tworzyły piękne stroje. Zapamiętałam również czasy noszenia przez panie i panów peruk”.

Sebastian Stanek: „Najbardziej podobała mi się sukienka z „Avantury o newlook” – rozkloszowana (niebieska w białe kropeczki). Została zaprojektowana i uszyta przez Christiana Diora”.

Zuzanna Balonek: „Najbardziej w muzeum podobała mi się czarno – biała suknia. Obok niej stały małe czarno – białe buty ze wzorkami. Podobała mi się także suknia z motylkami. Nie mogłam skupić się na jednym eksponacie , bo następne przyciągały moją uwagę”.

                                                                                    p. A. Skawińska



niedziela, 28 lutego 2016

  W sobotę i niedzielę miałyśmy okazję wziąć udział w XVIII Festiwalu Kultury Harcerskiej w Wadowicach. Niestety nie zdobyłyśmy żadnego miejsca, ale za to świetnie się bawiłyśmy podczas zajęć artystycznych (taniec, śpiew) oraz koncertu zespołu Hatbreakers zorganizowanego wyłącznie dla zuchów i harcerzy!!! Czuwaj!

                                                                         Kasia S. 9DH Cztery Żywioły


wtorek, 26 stycznia 2016

      17 stycznia 2016 r. w Domu Ludowym w Graboszycach odbył się Dzień Seniora.
Na uroczystość zostali zaproszeni dziadkowie i babcie naszych uczniów z różnych miejscowości oraz seniorzy z Graboszyc. Przybyło wielu gości, m.in. współorganizator uroczystości - Burmistrz Zatora –  pan Mariusz Makuch oraz jego żona, Przewodniczący Rady Miejskiej w Zatorze – pan Stanisław Orlicki, Dyrektor Regionalnego Ośrodka Kultury     w Zatorze - pani Elżbieta Mostowik, a także Sołtys Graboszyc – pan Józef Semik z małżonką.
    Na początku przedszkolaki oraz najmłodsi uczniowie z klas I - III zaprezentowali wspaniałe przedstawienie pt. „Calineczka”. Nie zabrakło pięknych strojów oraz dekoracji. Dzieci bardzo wczuły się w rolę młodych aktorów - cudownie tańczyły, śpiewały, dlatego zgromadzona publiczność była zachwycona. Kolejnym punktem programu okazał się występ dwóch grup tanecznych z naszej szkoły, których opiekunką jest pani Anna Skawińska. Dobra zabawa towarzyszyła więc oglądaniu „Walki dobra ze złem” oraz „Eleganckiego przyjęcia”. Na twarzach naszych drogich seniorów wciąż gościły uśmiech          i zadowolenie. Następnie mogliśmy usłyszeć zapadające w pamięć, a także wpadające w ucho piosenki. Przy następujących słowach z utworu pt. „Tolerancja” nasi goście mieli okazję do radosnych i wzruszających wspomnień:
„Na miły Bóg,
Życie nie tylko po to jest, by brać,
Życie nie po to, by bezczynnie trwać
I aby żyć siebie samego trzeba dać.”
       Na zakończenie Pani Dyrektor – Bogumiła Chmielowska, Burmistrza Zatora – pan Mariusz Makuch, Przewodniczący Rady Miejskiej w Zatorze – pan Stanisław Orlicki oraz Sołtys Graboszyc – pan Józef Semik złożyli wszystkim ukochanym seniorom życzenia.
       Był też  moment na wręczenie im podarunków, a także poczęstunek, który przygotowały mamy naszych uczniów z Rady Rodziców przy Zespole Szkół                     w Graboszycach.
     Dzień Seniora to szczególne święto. Jeszcze raz chcielibyśmy podziękować naszym gościom za mądrość oraz miłość, jakimi obdarowują młodsze pokolenia.  

 



wtorek, 29 grudnia 2015

      14 grudnia ja, Emilia oraz panie pojechałyśmy na dwudniową wycieczkę do Uzdrowiska Kopalni Soli Bochnia. Była to nagroda za zdobycie pierwszego i trzeciego miejsca w przesłuchaniach rejonowych XIX Ogólnopolskiego Konkursu Polskiej Poezji Religijnej.
      Na początku zjechałyśmy windą do kopalni. Po zostawieniu bagaży w ogromnej sali noclegowej rozpoczęło się zwiedzanie z przewodnikiem. Podróżowałyśmy lokomotywą, wdziałyśmy kaplicę św. Kingi oraz niezwykłą ekspozycję multimedialną, dzięki której odbyłyśmy wycieczkę w czasie od panowania księcia Bolesława Wstydliwego i księżnej Kingi. Spotkania z polskimi królami, żupnikami genueńskimi, a także duchem mnicha cystersa stanowiły niezapomnianą lekcję historii. Poza tym słuchowiska, animacje oraz interaktywne prezentacje ukazujące rozwój techniki górniczej na przestrzeni wieków uzupełniały naszą wiedzę. Później przyszła pora na występ dzieci z całej Polski. Dobrze było wysłuchać ciekawych interpretacji wierszy religijnych, choć trwało to aż trzy godziny! Około 19 godziny zjadłyśmy pizzę i poszłyśmy na zjeżdżalnię, na którą prowadziło 307 schodów. Wieczorem ułożyłyśmy się do spania, by wstać rano na mszę roratnią i ogłoszenie wyników.
      Cieszę się z tej wycieczki. Wspaniale spędziłam czas w Kopalni Soli Bochnia. Miałam nawet okazję osobiście poznać polskiego aktora - pana Józefa Mikę.

                                                                                   Julia Stybak i p. M. Tomiak

Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl statystyka